niedziela, 4 grudnia 2011


...sporo się działo przez ostatni rok.Po powrocie do rodzinnego miasteczka ,gdzie znalazłem szczęście i spokój osobisty,mam też granko.W naszym ,przepieknym lublinieckim "Zamku".Ot takie granie do kotleta,dla przyjemności gram swoje dzwięki i jeszcze mi za to płacą.

piątek, 18 czerwca 2010


Oj dawno nie pisałem ,dawno.Sporo się działo ,że tak powiem niemuzycznego, i stąd te "zwłoki"

A tu już mamy prawie lato .SŁawek Kusz juz rozpoczął sezon koncertowy na rynku.Wczoraj
grał Rooster z Grzesiem Grunwaldem.
A ja w końcu mam taką pracę ,jaką zawsze chcialem mieć.Pracę pianisty.Cóż jest to granie do kotleta,ale mnie to pasuje.

<- Czasami gramy w duecie...

wtorek, 23 lutego 2010
















....Pewnego dnia Kasia Gierszewska zapakowała mnie w samochód i wywiozła gdzieś...daleko.
No i nagrałem Jej( i Adamowi) "swój kontrabas. Było to hm.... dawno .ale ta piosenka- jak i cała
twórczość kapeli 3,2UHT , z biegiem czasu podoba mi się coraz bardziej.

sobota, 6 lutego 2010


No tak ,ale zdjęcia nie "wrzuciłem",poprawiam się...To granko z Jackiem Hornikem,Piotrem
Skrzypcem i Jarkiem Korzonkiem.

niedziela, 27 grudnia 2009

String Project II



Nie ma to jak grać z młodymi ludżmi.Od pewnego czasu z małolatami tworzymy trio pod nazwą,
której już wcześniej używałem.Ale nazwa mi sie podoba i tak już zostało.
W końcu mogę pograć na pianie i swoje kawałki.
Michał- gitarzysta, pełen pasji, nieco zwariowany
Jarek - perkusista, jeden z najlepszych z jakimi grałem. Jak na razie gramy dość regularnie.Co będzie dalej - zobaczymy.



Oczywiście gram też z innymi muzykami- nie kiszę się we własnym sosie, jest ciekawie muzycznie i ...towarzysko.W skrócie. Zdjęcia poniżej
To poprzedni String Project na koncercie w Częstochowie.


A następne to granko z Jackiem Hornikiem
i Piotrkiem Skrzypcem - standardy przeważnie jazzowe.

sobota, 8 sierpnia 2009

Jaśko Studencki


No i stało sie coś... niespodziewanego przez wiekszośc z naszego nie tylko muzycznego srodowiska.
Jan Studencki nie żyje... mogę tylko mówić za siebie : nie był "łatwym człowiekiem w współpracy.
Muzykiem był takim ,że daj Boże zdrowie - sam chciałbym tak słyszeć i mieć taką łatwość
tworzeniu harmonii.Ostatni czas był dla Jaśka trudny ,ale nie mysleliśmy ,że aż tak.
Ot ,skończyła się pewna "epoka" .Nie ma już Jaśka . . . A nie dawno mówił :"... jakby coś ,zagrajcie
mi "Kiedy śiwęci maszerują". . .

A oto moja nowa - "stara" produkcja.Kolędy po mojemu.udało się nam- wspólnie
z wydawnctwem Contra doprowadzić do końca ten mój skromny projekt.